O nas...
Drużynowy:
| dh Krzysztof
|
Rada Drużyny:
| dh Ilona, dh Krzysztof, dh Robert
|
Aktywni członkowie drużyny:
| dh Ilona, dh Krzysztof, dh Michał, dh Łukasz, dh Marek, dh Marta,
dh Robert, dh Kuba, dh Magda, dh Julia, dh Michał
|
Harcerki i harcerze na okresie próbnym:
| dh Klara, dh Patrycja, dh Agata, dh Piotr, dh Jakub, dh Filip, dh Karol, dh Maciej, dh Szymon
|
Zastęp Starego Wygi:
| dh Edyta, dh, Maciej, dh Wojtek, dh Adam, dh Ania, dh Sabina, dh Andrzej, dh Anita,
dh Hania, dh, Paweł, dh Zenek, dh Jarek, dh Iwona, dh Aldona, dh Magda, dh Kasia
|
Przyjaciele zastępu Starego Wygi:
| Mirka, Monika, Aleksandra, Mietek, Szymon, Urszula
|
Harcerze tej drużyny zwykle trzymają się samotnie, dusze swe kryją, o swoim wnętrzu z nikim nie mówią, wiedząc, że to innych nie zajmuje. W ciasnym młynie hufcowej mizerii, gdzie bożyszczem jest wypełniony papier, absurdalny przepis i pełna kasa, obcując z innymi, mają w oczach często zgrozę lub krytyczne zdumienie, ale milczą i spełniając swe obowiązki, baczą tylko, by się nie dać zgnieść, zmiażdżyć. O dusze swe nie są trwożni: tych zaraza jedynie słusznej – rzeczywistości nie skazi.
I tak trwają: swoi i obcy zarazem. Czasami znajdują przyjaciół. Otwierają się na ścieżaj wrota duszne, krzepią się oni wzajem: ideały, marzenia, potrzeby, tęsknice zmieniają się w słowo. Wyrażają ufnie głos swobody, zacisznie się uśmiechają, obcują z naturą i jej Stwórcą, przetwarzają swe harcerskie ideały, aż utworzą czyn, aż wypracują sobie rzeczywiste, żywe, wedle swej duszy i ideałów bytowanie.
To harcerki i harcerze Niezależnej Drużyny Harcerzy Starszych
N – jak NASZA wszystkimi ułomnościami naszymi, z którymi zmagać się musimy, ale też i przymiotami, które jako dary Stwórcy pielęgnować trzeba
I – jak INTELIGENTNA naszą nauką, świata ciekawością, kształtowaniem umysłów naszych, aby innym służyć mogły
E – jak ELITARNA stawianiem sobie wymagań wysokich, co z wielu garstkę nas czyni
Z – jak ZOBOWIĄZANA do przestrzegania norm i ideałów, co w naszym Przyrzeczeniu i Prawie nakazane nam są
A – jak AMBITNA naszymi obowiązkami i danym słowem, co gdy spełnione u innych szacunek budzi
L – jak LUBIĄCA SIĘ wzajemnymi uczuciami przyjaźni i poszanowania, co drogami do skautowego braterstwa są
E – jak EFEKTYWNA naszą pracą i służbą, gdy skutki jej bliźni docenić mogą
Ż – jak ŻARLIWA wiarą i modlitwą naszą do Stwórcy naszego, którego słowa: „komu więcej dano od tego będzie więcej żądane” serca nasze wdzięcznością napełniają
N – jak NATCHNIONA pomysłami naszymi szalonymi, co obietnicą przygód niezwykłych zdawać się mogą
A – jak AKURATNA do wszelkich żartów, śmiechu, radości, śpiewu, co widomym znakiem ducha swobody i myśli niesfornych acz prawych być może.
NIEZALEŻNA
Pewien „ Ważny Gość” – cywil – zwiedzający kiedyś obóz Niezależnej Drużyny Harcerzy Starszych przez większość czasu podziwiał zmyślność obozowych urządzeń wykonanych bez jednego gwoździa, zachwycał się obrzędowym zdobnictwem obozowym, dziwił pomysłowością z jaką harcerze tej drużyny potrafili zbudować swój obozowy „dom”. Na koniec zwrócił jednak uwagę na pewien szczegół.
– Wasza obozowa brama nie ma klamki. Nikt z zewnątrz nie może wejść. Wygląda na to, że jesteście tak bardzo niezależni, że nie zależy Wam na ludziach. To chyba błąd?
– Nie ma żadnego błędu – odpowiedział harcerz tej drużyny stojący na warcie – nasze bramy mają wszystkim przypominać drzwi do ludzkiego serca. Niezależnie od okoliczności one otwierają się jedynie od wewnątrz
DRUŻYNA
Na wieczornym ognisku Niezależnej Drużyny Harcerzy Starszych druh drużynowy wygłosił najkrótszą w swoim życiu gawędę. Zaczął dość nietypowo od zapytania swych harcerzy na podstawie czego można dokładnie rozpoznać chwilę, w której kończy się noc, a zaczyna dzień?
– Może to ten moment, gdy chłód na nocnej warcie dokucza najbardziej?
– Nie – powiedział druh drużynowy
– A gdy można odróżnić barwy flagi obozowej wysoko na maszcie?
– Nie – powtórzył drużynowy
– A więc kiedy? – spytali zniecierpliwieni harcerze
– Wtedy, gdy patrząc na twarz jakiejkolwiek osoby rozpoznajesz w niej brata lub siostrę. Aż do tego momentu panuje noc. Również w Waszych sercach.
HARCERZY
Budowa obozu harcerskiego to jedno z tych zadań, które wymaga od harcerzy sprawnych rąk, samodzielności myślenia i umiejętności działania w grupie, przy tym sporo zależy od terenu, na którym obóz powstaje.
W Niezależnej Drużynie Harcerzy Starszych jest zwyczaj, który nakazuje co roku budować dokładnie taki sam obóz, bez względu na miejsce, w którym jest rozbijany. Obozowisko zawsze składa się z 12 namiotów równomiernie ustawionych w dużym kole z masztem i flagą obozową dokładnie w samym środku. Z góry wygląda to jak wielka tarcza zegara. Przy słonecznej pogodzie cień z masztu co godzina pada na inny namiot.
– Skąd ten dziwny zwyczaj? – zastanawiają się harcerze z innych drużyn.
Jednak harcerze tej drużyny wiedzą, że to dlatego aby ciągle zadawać sobie pytanie, co zrobili przez minioną godzinę. Co zrobili dla Boga i bliźnich?
STARSZYCH
Zdarzyło się to na nocnym biegu na orientację w trudnym górskim terenie. Zadanie było jasno sprecyzowane: dotrzeć jak najszybciej do obozu, w razie zabłądzenia – czekać na miejscu.
Po odbytym biegu w kilka godzin po wyznaczonym czasie brakowało jednego harcerza. Zastęp męski Niezależnej Drużyny Harcerzy Starszych po zawiadomieniu GOPR-u postanowił natychmiast ruszyć na poszukiwania.
Goprowcy odradzali:
– To zbyt niebezpieczne – mówili – z nastaniem świtu sami ruszymy.
Harcerze mimo wszystko poszli. Po kilku godzinach znaleźli zagubionego niedaleko obozu.
– Czy warto było narażać się dla tych kilku godzin? – pytali goprowcy
– Tak – odpowiedzieli harcerze – żeby usłyszeć od młodszego kolegi słowa:
– Wiedziałem, że po mnie przyjdziecie.
|
|